Operowanie słowem ma to do siebie, że rozumienie zasady rozumienia i odbierania przez człowieka  pewnych zwrotów niesie ze sobą duży potencjał, gdy ktoś umie go wpierw dostrzec i potem – wykorzystać. Specyfika oddziaływania na nas konkretnych zwrotów została dostrzeżona przez trenerów NLP. Więcej informacji o tym, jak ludzki mózg interpretuje pewne zwroty można przeczytać w książce Andrzeja Batko „Sztuka perswazji”. W tym artykule skoncentrować się chciałem na przedstawieniu zasad oddziaływania na nas trzech słów – nie, ale i spróbuj. Jak się okaże, duży potencjał tkwi w tych krótkich słowach, które każdy z nas na co dzień często używa.

Pierwsze jest „nie”. Czemu jest takie wyjątkowe? Przedstawię to na przykładzie. Zdanie pierwsze, bez negacji -„wejdź na tę stronę, zobaczysz coś ciekawego”. Drugie, z negacją – „Nie wchodź na tę stronę, nie chcesz zobaczyć co tam się znajduje.” Efekt? Poprzez negację uwypuklamy znaczenie tego czegoś, co znajduje się na owej stronie internetowej. Poprzez zakazanie, albo raczej wskazanie jakiegoś zagrożenia, wzbudzamy w człowieku ciekawość. Oczywiście, dana osoba może pomyśleć, że skoro ktoś ją uprzedza przed zaglądaniem na tę stronę, to może lepiej jej nie odpalać w przeglądarce. Ogólnie jednak, ciekawość przed czymś co może nas zaszokować, prowokuje do tego, aby doświadczyć zakazanego uprzednio doznania. Potem może się okazać, że nic takiego się nie znajdowało na owej witrynie, lecz zabieg mający na celu sprowokowanie nas do działania zadziałał.

Trzeba jednak umiejętnie operować tą negacją, aby samemu nie kopać pod sobą dołków. Są sytuacje, kiedy naturalne jest sformułowanie zdania bez negacji, bo to da lepszy rezultat.

Drugie jest słowo „ale”. Działanie zwrotu zawierającego w sobie ale jest o tyle specyficzne, iż podzielone nim poszczególne części zdania zyskują nowej jakości. Efekt jest taki, iż to, co znajduje się przed „ale” traci na znaczeniu w stosunku do tego, co znajduje się po nim. Przykład – „Doskonale poradziłeś sobie podczas dzisiejszej prezentacji, mówiłeś spokojnie i ciekawe, ale mógłbyś mówić głośniej i zwięźlej, niektórych nudziłeś.” Co by głównie zapamiętała osoba, do której szef powiedziałby takie zdanie? Głównie to, co znajduje się po „ale”. Czyli, że prezentacja nudziła niektórych, mówił zbyt ogólnie i nieciekawie. Pierwsza część zdania, że poradził sobie doskonale, nie znajduje tak mocnego odbicia w emocjach, jak późniejsze stwierdzenie. Gdy chcemy, aby jakaś konkretna informacja wywarła na człowieka jakiś wpływ, mówimy ją po „ale”, gdyż to będzie oddziaływało silniej na emocje. Różne są sposoby tego wykorzystania. Na przykład, gdy do nas do sklepu przychodzi rozzłoszczony klient, chcąc oddać wadliwy towar, możemy powiedzieć – „Rozumiem doskonale Pana/Pani złość wynikającą z naszego wadliwego sprzętu, ale skoro już tutaj Pan/Pani jest, to z pewnością wybierzemy coś lepszego co będzie odpowiadało Pana/Pani wymaganiom”. Wpierw wyrażamy zrozumienie i akceptację faktu, że u nas znalazł się wadliwy towar, lecz punkt ciężkości ustawiamy na część, w której sugerujemy możliwość swobodnej wymiany na sprzęt o nienagannej jakości.

Ostatnim słowem jest „spróbuj”. To słowo niesie ze sobą energię, która może powodować większe prawdopodobieństwo porażki. Czemu tak się dzieje? Zilustruje to na przykładzie – należy usiąść wygodnie i zamknąć oczy. Następnie należy wyobrazić sobie parę drzwi. Pierwsze drzwi, które widzimy oczami wyobraźni, staramy się otworzyć. Naszą intencją jest to, aby spróbować je otworzyć. Potem otwieramy oczy i chwilę czekamy. Potem znów zamykamy i wyobrażamy sobie drugie drzwi, z tą różnicą, że teraz je po prostu otwieramy. Potem powinniśmy zrozumieć różnicę pomiędzy próbą zrobienia czegoś, a decydującym faktem zrobienia czegoś. Dzieje się tak, ponieważ słowo „spróbuj” programuje w nas porażkę. Odwołując się do naszej podświadomości, to słowo nastawia nas na próbę zrobienia czegoś, ale nie zrobienia czegoś do końca. Nasza podświadomość przyjmuje wszystko dosłownie, nie interpretuje komendy spróbowania jako wykonania. Eksperyment z drzwiami powinien to uświadomić – te drzwi, które próbowaliśmy otworzyć, powinny ciężej się otwierać, niż te, które wyobrażaliśmy sobie, że je po prostu otwieramy.  Jak można to wykorzystać? Najlepiej jest zacząć od własnych postanowień czy myśli. Sami możemy bowiem sabotować swoje działania, jeżeli będziemy myśleć – spróbuję zrobić nową pracę, albo – spróbuję odpocząć. Zamiast tego, warto jest przestawić swoje myślenie na bardziej konkretne, nastawione na działanie – zrobię nową pracę oraz – odpocznę teraz. Dzięki temu nasza podświadomość zacznie realizować plan który nie jest od samego początku próbą, bez gwarancji na pomyślne wykonane. Zatem zamiast coś próbować robić, lepiej jest się samemu nastawić na faktyczne wykonanie danej czynności. Inną zaletą jest używanie w pozytywnym motywowaniu siebie lub innych. Na przykład – Spróbuj nie myśleć o tym, jak udany będzie Twój urlop w tym roku po tak dobrym okresie w pracy.

Używanie wspomnianych słów zależy oczywiście od kontekstu, w jakim nasza rozmowa ma miejsce, oraz od rozmówcy, z którym prowadzimy dialog. Niemniej jednak, udowodnione zostało działanie tych słów na rozmówców, a umiejętne układanie zdań i operowanie słownictwem może wpływać korzystnie na nasze plany i decyzje.




Zostaw komentarz